WYWIAD: COACHING

Bennewicz vs Bojanowska: Jak przekuwać marzenia w plany?

W jakie słowa ubierzemy plany, w takiej rzeczywistości się znajdziemy – uważa nauczycielka NLP Małgorzata Bojanowska. Szansę na spełnienie mają tylko te pragnienia, które odzwierciedlają naszą niepowtarzalność – przekonuje psycholog, socjolog i coach Maciej Bennewicz. Oboje dziś w rozmowie ze mną.


mierzejewska.eu

Dokładnie 10 lat temu brytyjski psycholog Cliff Arnall z Uniwersytetu w Cardiff ukuł nazwę dla trzeciego poniedziałku stycznia. Tzw. „Blue Monday” to dzień, w którym statystycznie jesteśmy bardziej nieszczęśliwi, niż w jakimkolwiek innym momencie roku. Dlaczego? Arnall wyznaczył datę najbardziej depresyjnego dnia za pomocą ciekawego wzoru opartego o zasady matematyki. Uwzględnił czynniki meteorologiczne – króciutki dzień i niskie nasłonecznienie. Czynniki ekonomiczne – w miesiącu tuż po Świętach Bożego Narodzenia mamy najmniej gotówki i spłacamy najwięcej pożyczek. Oraz psychologiczne – trzeci tydzień stycznia to ten moment, w którym świadomość niedotrzymania postanowień noworocznych osiąga apogeum i nas przygniata.

Badania OBOP pokazują, że robi je co drugi mieszkaniec naszego kraju. Na kartkach, w głowie, z ręką na sercu, przed księdzem lub małżonkiem. Padają obietnice. „Od Nowego Roku nie palę”, „pojadę na Bali”, „rzucę korporację i otworzę ekologiczną cukiernię”, „nie będę przeklinać ex-męża, szefa, teściowej”, „będę uprawiać jogging 3 razy w tygodniu albo ogródek”. W założeniu plany mają wiele odmienić. Uwolnić od nawyków, których nie lubimy, pozwolić poczuć się dobrze, rozwinąć skrzydła, a może sięgnąć po najskrytsze marzenia. Niestety. Najczęściej jeszcze w styczniu miezymy się z faktem, że się nie udało. Bolesne fiasko przy próbie sprostania liście życzeń zrobionej przy sylwestrowym szampanie jest zjawiskiem tak częstym, że samo sformułowanie „noworoczne postanowienia” wzbudza na twarzy szeroki uśmiech. Stało się ono w naszej kulturze tematem sarkastycznych żartów i symbolem porażki, która co roku tak samo nas zaskakuje.

Jak wyglądają noworoczne postanowienia w wykonaniu trenerów rozwoju osobistego?

Maciej: Od lat kultywuję w swoim domu zwyczaj ich spisywania. Ja i członkowie mojej rodziny. Odnajdujemy notatniki z poprzednich lat i sprawdzamy na ile udało się nam zrealizować stare plany. To mistyczne chwile, bo okazuje się, że część z nich się zdezaktualizowała. Jednych dotrzymaliśmy w części, innych wcale. Praktykujemy czytanie ich na głos. Tych starych i nowych. Mamy szansę zobaczyć, czy występujemy wzajemnie w naszych marzeniach. To zbliża rodzinę. Propagujemy ten pomysł również wśród znajomych. Zamiast spraszać na siłę ludzi na zabawę sylwestrową, można zrobić rodzinny remanent pragnień.

 

Jest sens coś postanawiać, skoro tak słabo nam wychodzi dotrzymywanie obietnic?

Maciej: Nawet jeśli żadne z nas ich nie dotrzyma, będziemy mieć korzyści z samego ich zrobienia. Bo świadomie przyjrzymy się własnemu życiu, rozliczymy zamierzenia, weźmiemy odpowiedzialność za swoje plany, złożymy zobowiązanie przy świadkach, wzmacniając tym samym naszą motywację. Lepszy rydz niż nic. Robię też z rodziną mapę marzeń. Wyklejankę obrazkową na temat naszych najskrytszych zamierzeń. Takie wizualizacje pobudzają układ nerwowy i silniej go programują na realizację niż samo pisanie.

 

A potem średnio jednej osobie na dziesięć się udaje… W czym tkwi błąd?

Małgorzata: Najczęściej nasze postanowienia mówią o środkach do celu zamiast o rezultacie, który chcemy osiągnąć. Myślimy o tym, jaką pojechać ulicą, bo ładnie wygląda, a niekoniecznie o tym, w jakim miejscu chcielibyśmy się znaleźć. „Od jutra nie palę”, „od pierwszego stycznia robię pompki”. Planujemy czynności, nie zastanawiając się jakie profity mają nam przynieść. Do czego ma mnie doprowadzić rzucenie tytoniu? Co chcę osiągnąć codziennie ćwicząc? Jakie mają być benefity tych kosztów? Przecież dopiero widząc jasno rezultat mamy szansę dostrzec drogę.

Maciej: Gdy nasz mózg nie otrzyma jasno określonych parametrów mety, nie wystartujemy albo zgubimy się w drodze. Co z tego, że powiem sobie „chcę mieć dużo pieniędzy”, skoro nie będę wiedział na co. Dobrze skonstruowane postanowienie precyzuje co ma się na tej mecie zdarzyć. „Zdobędę licencjat, dzięki któremu będę swobodnie oddychać, składając cv do pracy”, „Zarob