WYWIAD: NAUKA

Nie tylko Eskimosi nie całują

Co wspólnego ma całowanie z witaminą B12? Gdzie grozi za nie kara grzywny? Jak pieszczoty usta-usta ewoluowały w ciągu wieków?  I czy to prawda, że większość ludzkości pocałunków nie uznaje i nie zna ich smaku? Dowiecie się z mojej rozmowy z Leonem Ciechanowskim, doktorantem Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Skąd się wziął pocałunek?

Niektóre ewolucyjne teorie zakładają, że matki naszych przodków, karmiły dzieci metodą usta-usta. Nie było blenderów, więc kobiety musiały rozdrobnić pokarm dla maluchów, po czym podawały im go prosto do ust. Ślina dorosłych pomagała wstępnie strawić pokarm, ułatwiając np. absorpcję witaminy B12.

Nie były to jednak romantyczne pieszczoty…

W kulturach łowiecko-zbierackich nie całowaliśmy się. Sposób, w jaki trofalaksja ewoluowała w kierunku zwyczaju pieszczenia ust zakochanych nie jest znana. Pierwsze wzmianki o takich pocałunkach pochodzą z ksiąg wedyjskich sprzed trzech i pół tysiąca lat, gdzie opisuje się je jako wdychanie duszy oblubieńca. Przyjmuje się też, że Grecy nauczyli się sztuki pocałunku od Hindusów, od Greków Rzymianie. Ci ostatni rozróżniali mnóstwo ich rodzajów, muśnięcie w usta nazywano Basium, głęboki penetrujący pocałunek z językiem – Savolium. Wraz z upadkiem Rzymu upadł też zwyczaj czerpania rozkoszy z całowania. Przez okres Średniowiecza pocałunki były obecne w miłości dworskiej, ale nie cieszyły się swobodą jak dawniej. Uważano je za sposób uświęcenia miłości, ale też zniewolenia, a gdzieś w tle czaiło się zło i grzech. Legendy na temat wampiryzmu na przykład, wywodzą się właśnie z kultury ówczesnego pocałunku. Dopiero Renesans to zmienił.

Rozumiem, że mówimy cały czas o Europie? Bo chyba nie wszyscy mieszkańcy naszej planety całują z miłości?

Być może to nie do pojęcia dla Europejczyka, ale ponad połowa kultur, żyjących na ziemi nie uznaje pieszczot usta-usta. A wykazało to badanie amerykańskich uczonych z Uniwersytetów Nevady i Indiany, którzy w 2015 roku przebadali zjawisko romantycznego całowania u wszystkich nacji i plemion. Nie całują rdzenni mieszkańcy Ameryki Środkowej ani społeczności rolnicze z Afryki Subsaharyjskiej, Nowej Gwinei czy Amazonii. Także Eskimosi, którzy w zamian pocierają się nosami. W innych kulturach funkcjonuje przytulanie się czy obejmowanie na powitanie. Pocałunki są również bardzo popularne we wszystkich kulturach Bliskiego i Dalekiego Wschodu. A jednocześnie tam właśnie obowiązują restrykcje za całowanie w miejscach publicznych. W takich krajach jak Indie, Iran, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Indonezja za publiczne całowanie się obowiązuje kara grzywny, bądź nawet więzienia, czasami wymierzana nawet zagranicznym turystom!

Podobno fakt, że to kobiety bardziej lubią się całować nie jest do końca prawdą?

Zależy o jaką część ciała chodzi. Nieco więcej amatorów całowania w usta prawdopodobnie jest wśród mężczyzn. Zgodnie z ankietą portalu My.Dwoje, przeprowadzoną w czerwcu tego roku, pocałunki warg preferuje 54 proc. panów i tylko 40 proc. pań. Kobiety są za to amatorkami pieszczenia szyi. Co piąta respondentka woli pocałunki w tym właśnie miejscu. Za to co piąty mężczyzna – preferuje pocałunki francuskie. Panów ich własna szyja niespecjalnie interesuje, mimo że jest podobnie unerwiona. I ma to ewolucyjne przyczyny. Samce naszych przodków przytrzymywały samice podczas spółkowania, opierając swoje zęby o ich kark m.in. na znak dominacji. Atawizmy jak widać wciąż żywe.

Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ TEŻ

Rozmowa ukazała się w miesięczniku „Focus”

mgr Leon Ciechanowski – kognitywista, filozof, kulturoznawca. Absolwent philosophy studies in English oraz kulturoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim, a także Międzyuczelnianych Studiów w Akademii Artes Liberales (Kognitywistyka UMK). Obecnie kończy doktorat z psychologii na Uniwersytecie SWPS, pracuje w Akademii Leona Koźmińskiego i zajmuje się badaniami chatbotów, robotów i wearable’ów we współpracy z MIT. W wolnym czasie uwielbia popularyzować (neuro)naukę w ramach Fundacji „Mózg!”.