SEKSUALNOŚĆ

Dziko i upojnie po latach związku

Ty też uważasz, że dobry seks na początku związku to chwilowe błogosławieństwo, a nieunikniona jego przyszłość to gaśnięcie pod wpływem rygorów „długiego rejsu”? Pozwól, że zdemoluję to ograniczające przekonanie. Oto co działo się na warsztatach autorki bestselleru „Inteligencja erotyczna” Esther Perel, w którym miałam przyjemność uczestniczyć.

mierzejewska.euMarek ma oczy przewiązane chustą. Kasia podtrzymuje go pod łokciem. Prowadzi po sali powoli. Kilka kroczków w prawo… o, dobrze… Może teraz obrót i spacer w kierunku okna. Stara się być twórcza. jednak nie jest łatwo, bo on ma za zadanie odrobinę się opierać. Ona… leciutko pociąga go za łokieć raz… drugi… odpuszcza. Nie zamierza naciskać na faceta. Nie pozwala jej na to wyniesiona z domu ogłada. No bo przecież  jeśli mężczyzna nie chce, kobiecie nie wypada niczego wymuszać. On rozczarowany, bo kręci go, gdy subtelnie sugeruje, że „nie”, a ona używa siły… Stoją na środku sali i już nic między nimi „nie działa”. Są razem od 13 lat, nie kochali się od 5. Ich erotyczną intymność wypełnia niezrozumienie.

Marek ma oczy przewiązane chustą. Kasia podtrzymuje go pod łokciem. Prowadzi po sali powoli. Kilka kroczków w prawo… o, dobrze… Może teraz obrót i spacer w kierunku okna. Stara się być twórcza. jednak nie jest łatwo, bo on ma za zadanie odrobinę się opierać. Ona… leciutko pociąga go za łokieć raz… drugi… odpuszcza. Nie zamierza naciskać na faceta. Nie pozwala jej na to wyniesiona z domu ogłada. No bo przecież  jeśli mężczyzna nie chce, kobiecie nie wypada niczego wymuszać. On rozczarowany, bo kręci go, gdy subtelnie sugeruje, że „nie”, a ona używa siły… Stoją na środku sali i już nic między nimi „nie działa”. Są razem od 13 lat, nie kochali się od 5. Ich erotyczną intymność wypełnia niezrozumienie.

W drugim końcu sali Sylwia i Tadeusz. Ona, duża kobieta, on szczupły za to wysoki. Kiedy wzięli ślub 8 lat temu, ktoś się podśmiewał, że są jak kościół i dzwonnica. To ona ma przewiązane oczy i to on prowadzi ją, ale całkowite poddanie się Sylwii przewodnictwu męża sprawia, że on powoli stygnie i gaśnie. Chodzą obojętnie po sali i już widać niezadowoloną minę kobiety. Chce energii. Szarpie łokciem, jakby poganiała Tadka. Ją to wkurza, ale on właśnie teraz szczęśliwy. Lubi, gdy to kobieta przejmuje kontrolę. Sylwia ma dość odpowiedzialności w życiu. W łóżku chce inaczej.

W ćwiczeniu demaskującym upodobania, dotyczące dominacji w seksie, bierze udział 50 osób, które zjawiły się na warsztatach jednej z największych ekspertek i terapeutek życia erotycznego par. Esther chodzi uważnie między uczestnikami. Każdy duet ma zadanie przejść po sali 3 razy. Osoba z zasłoniętymi oczam
i jest za pierwszym razem pasywna, za drugim – prowadzi i sama inicjuje kierunki czy szybkość spaceru. Trzecia część ćwiczenia to opieranie się osobie prowadzącej. A wszystko na poziomie mini ruchów, drgnięć. Kochankowie mają szansę zaobserwować, jaka postawa partnera wywołuje w nich dreszczyk emocji, jaka złości ich czy zniechęca. Jak na siebie wzajemnie wtedy reagują.

– Energia, kontrola, odpowiedzialność, zaufanie, siła. Jak wygląda kombinacja tych pięciu elementów, gdy zaczynamy się kochać? – pyta Esther. – Na ogół nie jesteśmy w stanie poddać się partnerowi, któremu nie ufamy, że będzie wiedział, co z nami zrobić. A kiedy jego rozpala właśnie dominacja, seks przestaje działać. Może warto popracować nad zaufaniem, a może zaryzykować i w ramach erotycznego eksperymentu pozwolić się poprowadzić… Nie będziemy też chcieć opierać się osobie, o której sądzimy, że nie jest wystarczająco silna. A jeśli przy tym właśnie opieranie się nas kręci, erotyczna intymność zaszwankuje

Esther namawia, by nie fiksować się na jednej opcji. Umawiać się na różne i próbować. Prawie pewne, że jakaś zaskoczy u obojga.

 

Pomiędzy ogniem a bezpieczeństwem

Dlaczego dobra intymność nie gwarantuje „dobrego łóżka”? Dlaczego tak często się zdarza, że gorący seks wygasa wśród dojrzałych par, które wciąż kochają się tak mocno jak dawniej? Czy możemy pragnąć tego, co już mamy? Esther Perel opowiada o paradoksie intymności i seksualności. I jest on faktem, bo czasem im większa bliskość, tym słabsze pożądanie. Ale nie jest wobec tego bezradna. Twarze na spotkaniu wpatrzone są w nią jak w obraz. Dostarcza takich narzędzi do pracy, o jakich nie słyszeli. Pomaga im szukać spełnienia gdzieś pomiędzy ich sprzecznymi potrzebami bezpieczeństwa w związku oraz przestrzeni, wolności i przygody.

– Pogodzenie dzikiej namiętności z cieplutką bliskością to jak łączenie erotycznego z domowym – mówi. – Pożądanie jest proporcjonalne do ilości niepewności, jaką jesteśmy w stanie w związku tolerować. To ważna informacja. Bo możemy negocjować ze sobą, na ile będziemy wzajemnie zaspokajać sobie potrzebę stabilności, a z drugiej strony pragnienie czegoś podniecającego, tajemniczego, czasem nawet zatrważającego. Możemy odgrywać dla siebie nawzajem role, fantazjować, umawiać się na kreowanie sytuacji, które działają na nas pobudzająco.

Uczestnicy warsztatów stają w wielkim kole. Esther w środku, w dłoniach trzyma piłeczkę. Rzuca ją do Franka, pytając „Kiedy myślisz o seksie, co przychodzi ci na myśl?”. Franek jest aktywny na zajęciach, nie wstydzi się, jest ciekawy. „Przychodzą mi na myśl czarne pończochy” mówi odrzucając piłkę Esther. Teraz rzuca ją do Magdy „Kiedy czujesz się najbardziej erotycznie?”. Magda odrzuca ją terapeutce, bez zastanowienia odpierając „Kiedy w biurze pod spódnicą nie mam majtek i rozmawiam tak o podatkach ze swoimi kolegami”. „Czy inicjujesz seks?” to pytanie przypadło Dorocie. „Tak, wolę to niż odwrotnie”.

Piłeczka odwiedza ręce kolejnych uczestników, wywoływanych do odpowiedzi. „Co wyłącza cię erotycznie?”, „Wolisz łóżko czy czekoladę?”, „Czy mówiło się otwarcie o seksie, gdy dorastałeś?”, „Czy w twoich pragnieniach są rzeczy które cię przerażają?”, „Jakiego rodzaju porno lubisz?”. Piłeczka zatrzymuje się w dłoniach Agnieszki. Robi się czerwona. Nie jest w stanie odpowiedzieć. Oddaje piłkę z komunikatem „To zbyt intymne”. Esther rzuca jej piłkę raz jeszcze „Komu powiedziałabyś o tym, jakie porno oglądasz najchętniej?”. Agnieszka śmieje się. Lody puszczają. „Może powiem kiedyś swojemu chłopakowi”.

Teraz piłkę rzucają między sobą uczestnicy. Są coraz bardziej ośmieleni, ciekawi, zadają odważniejsze pytania. „Bawisz się w sado-maso?”, „Która kobieta na sali działa na ciebie najbardziej i dlaczego?”. Atmosfera pikantnej zabawy otwiera uczestników, pobudza ich do refleksji, żartu, podszytego szczyptą najszczerszej prawdy. „Jaka metafora opisuje twoją seksualność?”. „Czy cykle miesiączkowe mają wpływ na to, jak uprawiasz miłość?”, „Chciałabyś kochać się z trzema mężczyznami na raz?”.

Słucham uczestników i czuję, jak poszerza się moja perspektywa. Inspirują mnie. Widzę, jak szerokim wachlarzem erotycznych możliwości mogę dysponować. Jak wiele zmysłów mam do dyspozycji i jak wiele jest różnych dróg, by je rozpalać.

– Badania pokazują, że nasz przeciętny akt erotyczny trwa 4 minuty. Czyż to nie smutne? – pyta Esther. – Jeśli sprowadzimy seks do samego stosunku trudno, żeby trwał dłużej. I trudno, żebyśmy z takim podejściem cieszyli się nim dłużej niż przez kilka lat związku.

Gdy pary narzekają na apatię w sypialni wiem, że to nie kwestia małej częstotliwości kochania się. Być może chcą więcej, ale przede wszystkim chcą lepiej. Fizyczny akt to zawężony temat, łatwo przeradzający się w dyskusję o rozmiarach. A warto uświadomić sobie, że tym, za czym naprawdę tęsknimy jest blask. Chcemy czuć się pełni życia. Pragniemy w łóżku zarówno intymności, jak i intensywności. Chcemy transcendencji. A żeby ją osiągać, trzeba…

 

…wspólny ogród pielęgnować

„Krajobraz erotyczny jest dużo szerszy, większy, bogatszy i bardziej skomplikowany niż fizjologia seksu czy jakikolwiek repertuar technik seksualnych” czytam w materiałach, rozdanych na warsztatach. „Seks to pierwotny popęd, tymczasem erotyka to wielki magazyn naszych nadziei, obaw, oczekiwań i zmagań. To pielęgnowanie podekscytowania i celowe poszukiwanie przyjemności”.

– Seksualność to zwierzęcość służąca reprodukcji. Tymczasem erotyka jest jej metaforą i poezją. Jest seksualnością przemienioną i uspołecznioną przez naszą własną wyobraźnię – tłumaczy terapeutka. Przekonuje, że udany seks nie może być tylko spontaniczny. Musi być też rozmyślny i zamierzony: – Uprawianie miłości trzeba planować i bzdurą jest, że planowanie zabija w kochankach żar. Wręcz przeciwnie. Umawianie się na dzień, miejsce, godzinę oznacza oczekiwanie. A oczekiwanie pobudza wyobraźnię. Tworzy przestrzeń dla fantazji, pomysłów, układanie w głowie podniecającego scenariusza. Wiele par z chwilą, gdy zaczyna planować erotyczne randki po latach wspólnego życia odżywa erotycznie.

Uczestnicy dobierają się w pary i zasiadają do ćwiczenia, otwierającego ich na tajniki dotyku. Zadanie jest proste. Jedna osoba zamyka oczy i oddaje drugiej do dyspozycji odkrytą rękę po łokieć lub ramię. Druga strona ma za zadanie dotykać jej po kolei na kilka sposobów. Miłośnie, opiekuńczo, erotycznie i… seksualnie. Każdy ze sposobów pieszczenia trzeba użyć w dwóch intencjach. Tak, by sobie sprawić przyjemność. A potem tak, by dać przyjemność osobie pieszczonej. Salę pochłania atmosfera skupienia. Na twarzach pojawiają się uśmiechy, słychać westchnienia, niektórzy czerwienią się lub zagadują swoje skrępowanie. Zadanie dla odważnych, bo ćwiczymy z nieznajomymi. Tym bardziej to jednak pouczające.

Basia jest spięta, bo dotyka ją kobieta. Czuje wyraźną różnicę, gdy palce przesuwające się po jej ramieniu mają „wziąć” rozkosz i ją „dać”. Basia dziwi się, że znacznie jest przyjemniej, gdy druga strona chce zaspokoić samą siebie. Zadanie podarowania frajdy komuś czyni dotyk harmonijnymi. Basia woli inaczej.

Bartek ćwiczy dotyk z Dominiką. Kiedy „daje przyjemność” czuje się lepiej. Bo nie ma wyrzutów sumienia, że wykorzystuje kobietę. Wychowany był w przekonaniu, że branie w seksie od płci pięknej jest grzechem. Tymczasem Dominika czuje, że się poświęca. Szczególnie, gdy Bartek dotyka ją erotycznie, ona fantazjuje, że składa się mu w ofierze. Nie wie, dlaczego. Zaskakuje ją jednak, że szczypta poświęcenia rozpala ją do białości. Dziś pójdzie z tą wiedzą do domu i będzie się kochać ze swoim chłopakiem. Inaczej niż dotąd. Namiętniej.

Jak pisał Marcel Proust „Podróż prawdziwego odkrywcy nie polega na szukaniu nowych krajobrazów, ale na patrzeniu na te już znane nowym okiem”. Na dzisiejszych warsztatach to zdanie…

 

staje się mantrą.

Bo pary, które chcą sięgać w swoich sypialniach szczytów rozkoszy, pragną pozostać sobie wierne przez kolejne kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat. Ale co w sytuacji, gdy właśnie to zakazane okazuje się ekscytujące?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, Esther sięga po słowa brytyjskiego psychoterapeuty Adama Philipsa: „Monogamiści są jak bogacze. Bo żyją w dostatku wzajemnego oparcia, swojej wierności i lojalności. Ale żeby przy tym mogli czerpać przyjemność z seksu muszą się napracować, by to, czego mają dostatek było wystarczająco nielegalne. Bo właśnie przez to staje się ekscytujące.”

– Erotyczne fantazje nigdy nie są politycznie poprawne. Ludzie bardzo rzadko marzą o łożu usłanym różami – twierdzi Esther Perel. – Bo smakuje to, co niedozwolone i co wiąże się z przekraczaniem pewnych norm. Właśnie dlatego utrzymanie namiętności to dziś jedna z najtrudniejszych sztuk.

Dlatego pary, które chcą mieć udane życie erotyczne, pielęgnują swoją atrakcyjność. Planują uprawianie miłości w konkretnym czasie i miejscu, są też otwarte na eksperymenty. Poszukują inspiracji i z wzajemną uwagą dowiadują się nowych rzeczy o sobie. Wiedzą, że wszystko się zmienia i ewoluuje. Również upodobania seksualne. Dlatego pozwalają sobie na te zmiany. Rozwijają systematycznie repertuar erotycznych rytuałów. Tych dotyczących inicjowania seksu, dawania sygnałów o swojej dostępności i… metod odmawiania. Gdy pojawiają się tzw. „łóżkowe problemy”, pary, które chcą przywrócić żar namiętności, pozostają zaangażowane w związek i seks zamiast wycofywać się lub go unikać. Znajdują coraz to nowsze sposoby na to, by przekraczać zakazy. A pozwala im na to fantazja i rzeczywistość, jaką potrafią wykreować dla siebie w sypialni. Wiedzą, że ich podekscytowanie wynika z przekraczania ograniczeń czy „zakazów rodzinnych”. Im ostrzejsze, tym większego „współczynnika niegrzeczności” potrzebują. Występki, ryzyko bycia odkrytym, skradanie się, ukrywanie… to wszystko może być podniecające.

Koniec 2-dniowych warsztatów to czas, kiedy czuję, że „dostałam wreszcie klamkę do tych drzwi”. Myślę już o tym, by wrócić do domu i przez nie przejść. Rozglądam się po sali i widzę, że pozostałe czterdzieści kilka osób wynosi stąd swoje małe odkrycia. Świecą im się oczy. Są zadowoleni, podekscytowani nowym.

Ostatnie ćwiczenie. Siedzimy naprzeciwko siebie i mówimy sobie w parach o swoim największym erotycznym pragnieniu. Choćby nawet najbardziej wyuzdanym. Dziś, kiedy dostaliśmy już zastrzyk wiedzy na temat natury pożądania, łatwiej nam przyjąć niecodzienność fantazji partnera, którą dotąd starał się nas nie przerazić. Albo zaskakujące marzenia partnerki, która dotąd jak na przyzwoitą żonę i matkę przystało, starała się być grzeczna i ułożona.

Beata płacze. Nie zdawała sobie sprawy, że blokowało ją w seksie chłodne nastawienie jej własnej matki do „tych spraw”. Dlatego odkąd sama urodziła, nie przekraczała z mężem „granic przyzwoitości”. Teraz przekroczy. Julia marzy o szybkiej miłości w hotelowej toalecie. Już umówiła się z mężem. Na przyszłą sobotę w Novotelu w barze. Będą przed sobą udawać, że się nie znają, a potem …wynajmą może pokój na godziny.

Krzysiek odważy się pociągnąć żonę za włosy i obiecuje sobie, że dopuści do siebie myśl, że może sprawić jej to przyjemność. A Sylwia z Tadeuszem wypędzą nudę z łóżka zakładając sobie erotyczne skrzynki mejlowe. To będzie ich słodka tajemnica. W ciągu dnia ona z biura napisze mu czego pragnie po powrocie do domu. A on, na rozgrzewkę, załączy w odpowiedzi pikantny filmik z Internetu.

Czy będzie im wszystkim w łóżku lepiej niż dotąd? Esther tylko uśmiecha się tajemniczo i po cichu opuszcza salę.

 

Mity na temat seksu i związku

  • Problemy seksualne są konsekwencją problemów w związku.
  • Jeśli naprawisz związek, seks też się naprawi.
  • Intymność rodzi pożądanie.
  • Fantazje, które przenoszą nas poza związek, osłabiają intymność i są potencjalnymi zdradami.
  • Rozmowa to droga do bliskości.
  • Namiętność może wygasnąć, by zrobić miejsce oswojonej, a przez to trwałej formie miłości.
  • Używanie pornografii na pewno przyniesie problemy, nie istnieje zdrowe korzystanie z pornografii.

 

Prawdy na temat erotyki

  • Problemy łóżkowe nie zawsze są rezultatem problemów w związku.
  • Naprawianie związku niewiele może pomóc seksowi. Wzmacnianie wzajemnej troski i uczuć przyjacielskich nie wystarcza, by rozpalić pożądanie.
  • Seksualność to nie metafora związku. To równoległa narracja, historia sama w sobie. Intymność erotyczna i intymność emocjonalna to dwa osobne języki.
  • Dobra intymność nie gwarantuje dobrego seksu.
  • Często zdarza się, że im większa bliskość, tym słabsze pożądanie.
  • To, czego poszukujemy emocjonalnie, nie jest równoznaczne z tym, co podnieca nas w łóżku.
  • Namiętność przypływa i odpływa.
  • Dobry seks jest nie tylko spontaniczny. Jest rozmyślny, zamierzony i można na niego zapracować.

 

Esther Perel zajmuje się poradnictwem seksualnym dla par od 25 lat. Swoje doświadczenia spisała w światowym bestsellerze „Inteligencja erotyczna”. Książkę przetłumaczono na 24 języki, w tym na polski. Dzięki temu psychoterapeutka zdobyła międzynarodową popularność. Jej metody są oryginalne i odbiegają nieco od klasycznych poglądów na kwestie seksu, pożądania czy niewierności. Uczestniczy w seminariach na temat życia erotycznego na całym świecie. Na co dzień w prywatnym gabinecie przyjmuje pary z problemami seksualnymi i wykłada na wydziale psychiatrii Medical School w Nowym Jorku. Jest członkiem American Family Therapy Academy oraz International Society for Sex Therapy and Research.Ma męża i dwóch synów.

 

Artykuł ukazał się w miesięczniku „Zwierciadło”.